Łzy, a nawet płacz, wzruszenie i uniesienie, przede wszystkim ogromna zaduma – to towarzyszyło koncertom Piaśnickiej Mszy Żałobnej, których pierwszy cykl właśnie dobiegł końca. Kolejne po nowym roku, m.in. we Włocławku i ponownie w Gdyni. Organizatorem jest Fundacja Dźwięki Wolności.
„Zostaliśmy tu powołani przez Führera jako rzecznicy sprawy niemieckiej na tych ziemiach z jasno wytyczonym celem – uczynić tę ziemię znowu niemiecką. Musimy tych zawszonych Polaków wytępić począwszy od kołyski, w ręce wasze oddaję los Polaków, możecie z nimi robić, co chcecie!” - to słowa Alberta Forstera, które rozpoczynały część wokalną Mszy.
Oni słyszeli je do ostatniej sekundy swojego życia, kiedy stali na rowami w piaśnickim lesie. Urzędnicy, między innymi gdyńskiego magistratu, księża i zakonnicy, między innymi ojcowie i bracia Jezuici, siostry zakonne, leśnicy, pocztowcy, nauczyciele, prawnicy, portowcy, lekarze, działacze kaszubscy. Kobiety, mężczyźni, dzieci i starcy. Kwiat Pomorza. Rdzenni mieszkańcy,którzy 20 lat wcześniej walczy o polskość tych ziem i budowniczowie Gdyni... z Szamotuł, Radomia, Krakowa, Płocka, Lubawy, Łodzi i Poznania.
Przez wiele lat zapomniani oficjalnie. Wyrzuceni z historii. Jakby nie było piaśnickiego mordu. Nadal o tę pamięć trzeba walczyć. Nasza Msza jest takim właśnie kawałkiem walki o pamięć, by Piaśnica i to co się tam stało od października 1939 do marca 1940 wreszcie znalazło miejsce na kartach polskiej historii najnowszej.
- Każdy z nas ma swoją biedę. Czy my, ludzie zajęci, często pocharatani, potrafimy zatrzymać się i pochylić nad tym, co nie tak dawno i nie tak daleko od nas, stało się w Piaśnickim lesie? Nie chcemy jednak wspominać tylko zła. Niech ono już nigdy nie triumfuje. A ustąpi miejsca nadziei – puentuje Monika Rogalewska z Elishamy.
Połączone chóry wystąpiły w Sanktuarium Piaśnickim w Wejherowie (26 października) oraz w kościołach pw. Apostołów p.w. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie (10 listopada); p.w. Św. Stanisława Kostki w Gdyni (16 listopada) i p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pierwoszynie (23 listopada).
- Pamięć Piaśnicy można ujmować poezją, muzyką i liczbami, które w swojej wymowie pokazują ogrom tej zbrodni. Dla mnie Piaśnica to „Matka wszystkich zbrodni” dokonanych na Polakach w czasie II wojny światowej. O Piaśnicy trzeba pamiętać. Dlatego właśnie zapraszam na „Piaśnicką Mszę Żałobną”. Po wysłuchaniu pieśni nie da się zapomnieć o Piaśnicy – podsumowuje dr Aleksander Kozicki, radny województwa pomorskiego.
Przez wiele miesięcy pięć chórów przygotowywało się do zaprezentowania mieszkańcom Pomorza swoistego requiem poświęconego zbrodni piaśnickiej. Autorem słów jest Mariusz Sieraczkiewicz, kompozytorem Karol Krefta, a połączonymi chórami: Elishama, Kosakowianie, Sounds of Freedom, Strzelenka i Viola dyryguje Magdalena Stenka. Kaszubskie słowa Pieśni V „Idziemy na śmierć” napisał dr Tomasz Fopke. Jako solistów usłyszeliśmy: najpierw jako mówcę Wojciecha Schutta, w śpiewie Dorotę Hoppa, Anię Fopke, Monikę Rogalewską, Alana Wittbrodt i w wokalizie Agnieszkę Jażdżewską.
- To wspaniałe przedsięwzięcie. Bardzo cieszę się z tego, że mogę w nim uczestniczyć – mówi Alan Wittbrodt z Sounds of Freedom, absolwent IX LO, obecnie student Akademii Muzycznej w Gdańsku. - Emocje aż kipią. A przede wszystkim w słowach zawarta jest prawdziwa historia, która zmusza odbiorców do łez.
Początki były bardzo trudne. Chóry musiały się zgrać, wyrównać głosy, nauczyć tekstów. Dyrygenta Magdalenę Stenkę warsztatowo wspomogły: Aleksandra Zawada z Akademickiego Chóru Uniwersytetu Gdańskiego i Jolanta Karge-Kus z Chóru Dziecięcego „Sorriso”.
- Pamięć o mordzie w Lesie Piaśnickim to nasz obowiązek. Piaśnicka Msza Żałobna to doskonała propozycja muzyczna opowiadająca językiem literackim o tamtych tragicznych wydarzeniach. To hołd ofiarom i wołanie o pokój między ludźmi. Należy wspierać takie inicjatywy, bo to one budują tożsamość narodową i są wyrazem patriotyzmu, a to jest nam dziś bardzo potrzebne – mówi Małgorzata Zwiercan.
Premiera w Wejherowie zgromadziła wielu członków Rodziny Piaśnickiej, która działa przy Parafii pw. Chrystusa Króla i Bł. Alicji Kotowskiej. Pojawili się m.in. Małgorzata Śliwicka – przewodnicząca stowarzyszenia, Mirosław Lademann – sekretarz, Adam Śliwicki – wójt gminy Krokowa, Michał Kowalski – radny powiatu puckiego, Lidia Łączyńska – dyrektor I Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni, Jerzy Miotke – prezes Kaszubskiego Forum Kultury. Ciężar przedsięwzięcia było czuć od pierwszych minut, zanim jeszcze chór pojawił się na scenie. Ks. Daniel Nowak przybliżył idee,które przyświecają kultywowaniu pamięci ofiar zamordowanych przez Niemców w piaśnickim lesie.
- Napisanie muzyki do Piaśnickiej Mszy Żałobnej było dla mnie ogromnym wyzwaniem z kilku przyczyn. Po pierwsze jest to moja pierwsza tak poważna kompozycja i mam bardzo skromne doświadczenie pracy w tej dziedzinie muzyki. Po wtóre wykonują ją połączone chóry, które nigdy ze sobą wcześniej nie pracowały. Ponadto ciążyła na mnie wielka odpowiedzialność, ponieważ miałem świadomość tego, że ta muzyka musiała być wyrazem hołdu i czci dla godności tych, którzy 80 lat temu oddali swoje życie za wolną i niepodległą ojczyznę. Ten trud włożony w napisanie Piaśnickiej Mszy Żałobnej, począwszy od stawiania pierwszych nut po ostatnie wspólne próby, niech będzie podzięką mojej żonie i dzieciom za wyrozumiałość i zrozumienie związane z częstą nieobecnością w domu, rodzicom za wsparcie w nauce muzyki oraz chórowi „Strzelenka” za ciężką pracę. Dziękuję także wszystkim, którzy niestrudzenie pomagali w realizacji tego przedsięwzięcia. Bogu niech będą dzięki! - mówi Karol Krefta, kompozytor utworu.
Podczas przygotowań do premiery udało się odnaleźć dwie rodziny zamordowanych. Aż z powiatu szamotulskiego przyjechał wraz z żoną pan Jerzy Nowicki, wnuk rodzonej siostry Marii Eleonory Napierały, zamordowanej wraz z synami Janem Wiktorem i Marianem Stanisławem. Z Gdańska przybył syn rodzonej siostry Pawła Kolka, harcerza i pocztowca zastrzelonego w lesie piaśnickim. O Janku Napierale i Pawle Kolka jest w Pieśni IV „Mamusiu, gdzie jest mój tatuś?”. Z Wielkopolski z rodzinnej wsi Franciszka Napierały przybyła pani Sołtys Podrzewia (powiat szamotulski) Joanna Zimna, która wraz z przedstawicielami rady sołeckiej ufundowała i przywiozła tablicę pamiątkową, poświęconą Franciszkowie Napierale. Tablicę odebrała sołtys Kąpina, Grażyna Baran.
- Piaśnicka Msza Żałobna do ogromne wyzwanie dla mnie osobiście i dla wszystkich chórzystów, którzy zdecydowali się ją zaśpiewać. Wierzę, że nasza ciężka praca przez kilka ostatnich miesięcy zadowoli swoim efektem nawet najbardziej wytrawnych melomanów. Amatorskie chóry, które połączyły swoje siły zgrały się i dziś stanowią muzyczną jedność. To dobrze wróży. Dziękuję moim rodzicom za wsparcie, córce Agatce za wyrozumiałość, a Mariuszowi za wyrazisty i pełen emocji tekst – podkreśla Magdalena Stenka, dyrygent połączonych chórów.
W Chwaszczynie wykonanie Piaśnickiej Mszy Żałobnej połączono z obchodami 101 rocznicy odzyskania Niepodległości. Kościół pękał w szwach. Licznie reprezentowane były władze samorządowe z wicestarostą powiatu Kartuskiego Piotrem Fikusem, burmistrzem Żukowa Wojciechem Kankowskim i Aleksandrą Nosel sołtysem Chwaszczyna na czele. Chwaszczyńskim bohaterem Mszy jest ks. Robert Sarnowski, zamordowany proboszcz.
- Możliwość wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu pozwoliła mi zrozumieć, jak wielka tragedia spotkała nasz kaszubski naród. Cały trud włożony w przygotowania traktuję jako oddanie czci wszystkim tam pomordowanym. Wierzę, że teraz patrzą na nas z góry, patrzą na to, co robimy i są wdzięczni za to, że pamięć o nich i ich ofierze, pozostanie w sercach naszego narodu – mówi Tadeusz Klawikowski ze Strzelenki.
Koncert u Jezuitów zgromadził wielu gdynian, w tym potomków straconych w piaśnickim lesie. Nie zabrakło ludzi młodych, którzy pojawili się chcąc poznać muzyczne spojrzenie na Piaśnicę. Po wysłuchaniu 9 pieśni oklaskom i gratulacjom nie było końca.
- Piaśnicka Msza Żałobna jest symbolem pamięci dla potworności Piaśnickiej. Muzyka, którą staramy się to oddać ma smutny i wyniosły ton, co stawia nas chórzystów przed ciężkim zadaniem oddania tego z należytym szacunkiem i hołdem. Biorąc udział w wydarzeniu mamy nadzieję przybliżyć sprawę Piaśnicy i poległych tam ludzi – podkreśla Piotr Bradtke z Violi.
Po zakończeniu koncertu głos zabrał Jerzy Miotke, który w imieniu Kaszubów podziękował autorom i wykonawcom, podkreślając, że spełniły się jego marzenia o tym, że ktoś jasno i czytelnie opowie w Gdyni o tragedii piaśnickiej. Mówił o marzeniach i ufaniu ludziom. Był bardzo poruszony tym, że wreszcie w Gdyni głośno mówi się o ofiarach Piaśnicy, że ktoś upomina się o pamięć dla pomordowanych pracowników magistratu, prawników, księży i zakonników, leśników, działaczy kaszubskich, harcerzy, pocztowców, kolejarzy. O wielu lat w lesie piaśnickim z inicjatywy ks. Daniela Nowaka, kustosza Sanktuarium Piaśnickiego w Wejherowie odbywają się w rocznicę zbrodni uroczystości upamiętniające tamte wydarzenia. Uczestniczą w nich potomkowie zamordowanych, oficjalne delegacje samorządów, organizacje pozarządowe z dużą reprezentacją harcerzy, szkoły, oddziały Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego... Ani razu na przestrzeni dwudziestu kilku lat nie pojawiła się oficjalna delegacja Urzędu Miasta Gdyni.
- To smutne, że obecne władze Gdyni nie chcą w żaden sposób uczcić zamordowanych w Piaśnicy – komentuje jeden z uczestników koncertu. - Przecież tam zostali zabici ich poprzednicy, ludzie którzy budowali Gdynię, organizowali tu podstawy samorządu. To skandal, że obecny samorząd ma gdzieś zamordowanych samorządowców sprzed II wojny światowej.
Najwięcej zamordowanych w Piaśnicy to mieszkańcy Gdyni. Są wspominani i czczeni przez swoje rodziny. Od samego początku w uroczystościach bierze udział Jerzy Miotke, którego dziadek Leon Miotk, leśniczy z Gołębiewa został tam zamordowany. Nieprzerwanie pojawiał się w lesie piaśnickim Łucjan Hundsdorff, teraz jego syn Leszek wraz żoną Anną odwiedzają miejsce kaźni. Przyjeżdżają gdyńskie szkoły – Zespół Szkół Administracyjno-Ekonomicznych i X LO; członkowie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego; przedstawiciele Solidarności, organizacji pozarządowych. BRAKUJE tylko władz Gdyni.
- Uczestniczenie w Piaśnickiej Mszy Żałobnej daje mi duże doświadczenie w śpiewaniu i pomaga inaczej spojrzeć na świat. Przede wszystkim odkryłam dla siebie nową technikę śpiewania i na próbach za każdym razem ją doskonale. Także dowiedziałam się dużo o historii Piaśnicy i zanurzyłam się w tę atmosferę. Atmosferę niesprawiedliwości, niewinności i prawdziwego zła, które kryje się w duszach ludzkich. Jestem bardzo zadowolona, że biorę udział w tym projekcie i mogę przekazać rodzinom niewinnie zabitych ludzi, że pamiętamy o nich – stwierdza Aliona Meshcheriakova z Sounds of Freedom, absolwentka I ALO, obecnie studentka Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.
W Piaśnickiej Mszy Żałobnej występują dwa gdyńskie chóry: Sounds of Freedom prowadzony przez Magdalenę Stenkę i Viola śpiewający pod dyrekcją Jolanty Karge-Kus. Wielu chórzystów tak naprawdę dopiero podczas pracy nad requiem dowiedziało się o dramacie mieszkańców Pomorza na jesieni 1939 roku. Dopiero Piaśnicka Msza pokazała im ogrom tej zbrodni. I to już w nich zostanie. Można powiedzieć, że przez uczestnictwo w koncertach stali się strażnikami pamięci.
- Bardzo dziękuje za to, że mogę brać udział w Piaśnickiej Mszy Żałobnej, jestem pełna wrażeń pod względem słów Mariusza Sieraczkiewicza i muzyki Karola Krefta napisanej do requiem. Bardzo chętnie uczęszczam na próby, które coraz mocniej utrwalają słowa i muzykę. Długo będę pamiętać ten czas i atmosferę spędzoną na próbach prowadzonych przez wymagającą Dyrygent Magdalenę Stenka. Ciekawa końcowego efektu odbioru Mszy na premierze i w kolejnych koncertach czekałam na reakcję publiczności. Przygotowana byłam na Wielkie Przeżycie! I nie zawiodłam się! - podkreśla Danuta Matuszewska, na co dzień śpiewająca w Chórze Morzanie w gminie Kosakowo.
Ostatni koncert pierwszego cyklu odbył się w Pierwoszynie. Również tutaj Msza została bardzo dobrze przyjęta. Dramaturgii wydarzeniu dostarczyło wystąpienie pani Kazimiery Szeffel, córki Jana Koszałki, o którym jest również w IV Pieśni. Pani Kazimiera opowiedziała o momencie aresztowania swojej ojca, miała wtedy 9 lat i o tym, jak później podczas ekshumacji próbowano odnaleźć ciało. Po koncercie w salce na plebanii odbyło się spotkanie podsumowujące, w którym uczestniczył ks. Stanisław Ziółkowski. Specjalnie dla nie połączone chóry zaśpiewały „Delilah'ę” Toma Jones'a.
- Podsumowując cały cykl, można powiedzieć, że każdy koncert był inny – mówi Mariusz Sieraczkiewicz, autor słów Piaśnickiej Mszy Żałobnej. - W Wejherowie było podniośle i uroczyście, w Chwaszczynie oficjalnie z dużą domieszką artyzmu, w Gdyni monumentalnie i dramatycznie, a w Pierwoszynie rodzinnie i patriotycznie. Przed nami kolejne koncerty. Wierzę, że dzięki Piaśnickiej Mszy Żałobnej uda nam się pokazać ogrom tej straszliwej zbrodni, której dopuścili się Niemcy i o której nie wolno nam zapomnieć. Oni czekają naprawdę w ogólnopolskim, a nawet światowym wydaniu. Im się ona należy, bez względu na to, czy jacyś „niepoczytalni” politycy będą gadać głupoty o tym, że to polskie złe słowo rozpętało II wojnę światową. Ja się nie zgadzam. Moim protestem przeciwko takim zachowaniom są słowa Piaśnickiej Mszy Żałobnej.
Przygotowanie i wystawienie Mszy bardzo zjednoczyło chóry w tym uczestniczące.
- Szczególnie dziękuję Jerzemu Miotke za wskazanie drogi, Karolowi Krefta za skomponowanie najpiękniejszych dźwięków, Magdzie Stenka za przyjęcie na siebie tej wielkiej odpowiedzialności przygotowania i dyrygowania – dodaje Mariusz Sieraczkiewicz. - Czujce tu ze serca toni skład nasz apostolści: Nie ma Kaszub bez Poloni, A bez Kaszub Polści - napisał Hieronim Derdowski. Jako Kujawiak, którego Gdynia przyjęła poczułem, że to moja powinność, jako przedstawiciele tej Polści, by w taki sposób mówić o pamięci ofiar Piaśnicy.
Piaśnicka Msza Żałobna jest swoistym epitafium pamięci ludzi, którzy zostali pomordowani w lasach piaśnickich, bo… byli Polakami. Utwór jest po polsku, kaszubsku i po łacinie. Kompozycja ta ma charakter 9-częściowego Requiem podług obrządku rzymskiego. Choć tekst swoim przesłaniem odbiega od tradycyjnej Missa pro defunctis, to jednak symboliką opowiadaną słowem hołdu i czci określa jej najważniejsze fragmenty (Sanctus, Agnus Dei). 9 części to tak naprawdę 9 tematów muzycznych (o charakterze pieśni, psalmu, etc.), a wszystkie razem są skupione wokół jednego lasu-cmentarza. Pośród nich znajdują się utwory instrumentalne, a w znakomitej większości wokalne na 4-gł. chór mieszany i solistów z towarzyszeniem organów, pianina i sekcji instrumentów smyczkowych. Wszystkie dźwięki kompozycji zostały oparte nie tylko na treści niosącej zgłoski do opisania notacji muzycznej, ale przede wszystkim na treści historii pełnych niewyrazistych odczuć płynących z przeżywania tych tragicznych wydarzeń na Kaszubskiej Golgocie.
Części:I. „Nadchodzi mrok”II. „Czarne skrzydła”III. „Ogień z fal”IV. „Mamusiu, gdzie jest tatuś?”V. „Idziemy na śmierć”VI. „Las”VII. „Pamiętać”VIII. „Ile razy nas jeszcze doświadczysz”IX. „Śpijcie w spokoju”
Koncerty odbywały się pod patronatem:JE ks. Arcybiskupa Leszka Sławoja Głódzia Metropolity GdańskiegoJE ks. Ryszarda Kasyny Biskupa PelplińskiegoJE ks. Wiesława Alojzego Meringa Biskupa Włocławskiego
Poseł Małgorzaty ZwiercanPosła Janusza ŚniadkaStarosty Powiatu Wejherowskiego Gabrieli LisiusStarosty Powiatu KartuskiegoBurmistrza ŻukowaWójta Gminy PuckWójta Gminy KrokowaWójta Gminy WejherowoRadnego Województwa Pomorskiego dr Aleksandra KozickiegoRadnego Powiatu Puckiego Michała KowalskiegoJerzego Miotke Prezesa Kaszubskiego Forum Kultury
Patronat Medialny objęły:Telewizja Polska GdańskRadio Gdańsk MłodaGdynia.plChwaszczyno.plGazeta PolskaGość NiedzielnyRadio KaszebeRadio GłosKaszuby24.pl
Sponsorami są: Energa SA – sponsor główny, Gas Storage Poland.
Za wsparcie dziękujemy również: ks. Piotrowi Gruba – proboszczowi parafii pw. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie, Starostwu Powiatowemu w Wejherowie z panią Starostą Gabriela Lisius na czele; Starostwu Powiatowemu w Kartuzach z panem Starostą Bogdanem Łapą, Małgorzacie Zwiercan, Posłowi Januszowi Śniadkowi, Michałowi Kowalskiemu radnemu powiatu puckiego, Gminie Żukowo z burmistrzem Wojciechem Kankowskim na czele, Drukarni Kontrast Jerzego Kanikuły w Gdyni, Drukarni Alexander Państwa Doroty i Piotra Pundzis, panu Adrianowi Kulas właścicielowi firmy transportowej Adrian Autokary, Gdyńskiemu Klubowi Gazety Polskiej z panią Wandą Jagieluk na czele, Zespołowi Szkół Administracyjno-Ekonomicznych w Gdyni, Oddziałom Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskiego w Gdyni, Chwaszczynie i Dębogórzu, Kaszubskiemu Forum Kultury, Wejherowskiej Wspólnocie Pokoleń z Zygmuntem Pałaszem na czele, dr Aleksandrowi Kozickiemu radnemu województwa pomorskiego, gdyńskiej pisarce Małgorzacie Sokołowskiej, ojcu Arturowi Wyzina – dyrektorowi Zespołu Szkół Jezuitów, dr Tomasz Fopke – dyrektorowi Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie, Andrzejowi Buslerowi z Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Gdyni, pani Agnieszce Krefta z Zespołu Szkół Jezuitów, pani Halince Młyńczak – za wsparcie dobrym słowem i podtrzymywanie na duchu, Romanowi Wittbord za pomoc filmową, Ani i Julii Kurgan za wsparcie fotograficzne, Adrianowi Radosz Almazan za pomoc graficzną, Piotrowi Chorostian za reżyserię dźwięku, Mirosławomi Lademann ze Starostwa Powiatowego w Wejherowie, Przemkowi Burmerowi z Fundacji Uniqius, Krystynie Kmiecik-Baran za całokształt, Grzegorzowi Baranowi za wsparcie techniczne, panu Nikodemowi Rachoniowi za serce, panu Krzysztofowi Hnatio za wiarę, panu Piotrowi Wojtasikowi za pomoc, wszystkim występującym chórzystom za podjęcie tego wyzwania.
Panu Krzysztofowi Sikorskiemu z Baru Nadmorskiego w Rewie, firmie PROKOKOS w Mostach, Caritas przy Parafii Pierwoszyno z panią radną Mirką Piotrowska na czele, pani Krystynie Hajduk, Pani Ewie Purskiej - Sołtysowi Pierwoszyna, Gmina Kosakowo, Karolowi Dettlaff, Kosakowskiemu Centrum Kultury, Panu Bogusławowi Matuszewskiemu, Panu Andrzejowi Ranachowskiemu, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie o/Dębogórze i Zespołowi Kosakowianie z prezesem Danutą Tocke. Bardzo dziękujemy panią: Danucie Matuszewskiej co dzień śpiewającej w Morzanach, Jadwidze Piernickiej i Hildefgardzie Kosińskiej za ogromne zaangażowanie i pomoc w przygotowaniu koncertu w Pierwoszynie.
Pięć głosów na podsumowanie:
- Nie możemy zapomnieć o Piaśnicy. Musimy szukać sposobów i narzędzi, które pozwolą nam kultywować pamięć. Piaśnicka Msza Żałobna jest niepowtarzalnym przedsięwzięciem, którego nie da się zapomnieć. Jej twórcy odnaleźli przestrzeń, której słowa i dźwięki krzyczą i zmuszają każdego do refleksji – mówi Michał Kowalski, radny powiatu puckiego.
- Magda powtórzę to co powiedziałam Ci bezpośrednio; zrobiłaś niesamowitą robotę tworząc z ludzi o różnych umiejętnościach, głosach, predyspozycjach chór, w którym głosy są jednym.. gratulacje dla autorów; pana Mariusza za przejmujące teksty i Karola, który mimo młodego wieku z taką wrażliwością oddał w dźwiękach te straszliwe historie. Muzyka przez niego skomponowana naprawdę pięknie współgrała z tekstami. Byłam tam. Widziałam, słyszałam i pozostaję z podziwie dla tej trójki sprawców wydarzenia za ich talenty, ale nade wszystko determinację w przygotowaniu tego przedstawienia i jego celu jakim jest pamięć o wydarzeniach piaśnickich i tragediach rodzin z nim związanych. Widzę tu też przesłanie dla naszych czasów; musimy czcić pamięć i być bohaterami, którzy nie oddają swojego życia dla ojczyzny a robią wprost coś innego: nie dopuszczają do wojen, bitew i rozlewu krwi ani w szerokim świecie ani na swoim podwórku... my w świetle ich pamięci mamy żyć zgodnie pod spokojnym niebem - mówi Krystyna Luchowska.
- Dziękuję Marcinowi Sieraczkiewiczowi za słowa prawdy: „...których w 1939 roku zamordowali Niemcy.” Używanie słowa „naziści” - to rozmywanie odpowiedzialności i próba zacierania prawdy. Pierwszego września 1939 roku na Polskę napadli Niemcy, którzy wymordowali miliony Polaków i przez pięć lat palili, niszczyli i okradali nasz kraj. Na środkach transportu oraz budynkach i w miejscach użyteczności publicznej, takich jak: parki, kawiarnie, kina, teatry itp. były umieszczane napisy: „Nur für Deutsche” (tzn: „TYLKO DLA NIEMCÓW” ...a nie: „TYLKO DLA NAZISTÓW”) oczywiście w języku niemieckim (a nie w jakimś wyimaginowanym nazistowskim)! Na tramwajach w Warszawie dodatkowo umieszczono po polsku napis: „Dla nie-Niemców wzbronione” - mówi Leszek Robakowski.
- To było ogromne przeżycie, bardzo byłam wzruszona. Nie zapomnę – podsumowuje Anna Wojtunik, radna powiatu puckiego.
„Refleksja po Koncercie ,,Piaśnickiej Mszy Żałobnej” w kościele w Pierwoszynie....Niezwykli ludzie,którzy spotkali się z różnymi doświadczeniami wokalnymi... którym jednak przyświecał jeden cel: pozostawić coś wielkiego dla innych... Wasz dzisiejszy przekaz sprawił,że idę spać z poczuciem spełnienia jako dyrygent,poczuciem oddania pamięci Tym,którzy odeszli....poczuciem,że to niezwykłe dzieło Mariusza Sieraczkiewicza i Karola Krefta połączyło kilka chórów działających do tej pory osobno, w Jedną Wielką Rodzinę... Dziękuję Wam za to... za empatię, serce, emocje, spokój,przepiękną harmonię. Życzę wszystkim dyrygentom tak wspaniałych Chórzystów!!!” - Magdalena Stenka, dyrygent połączonych chórów.
Sponsor Główny Grupa Energa SA
Sponsor Gas Storage Poland
Patronat medialny:
Współpraca medialna:
Koncert jest realizowany przy pomocy:
Parafialne Koło Caritas Pierwoszyno
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz