W niedzielę, w Dzień Kobiet, partia Razem zorganizowała konwencję podsumowującą realizacje obietnic rządu składanych kobietom.
💬 Tusk nie dotrzymał słowa. Uznał, że kobietami nie musi się przejmować, bo i tak ma kobiece głosy w kieszeni. Bo zawsze może nas postraszyć Czarnkiem albo innymi skrajnościami. Zaszantażować. Powiedzieć “kobiety, nie macie wyboru” - @owca_aleksandra na #SilneRazem pic.twitter.com/SflPpVNfEq
— Razem (@partiarazem) March 8, 2026
- Dwa lata temu wychodziłyśmy na ulicę i czułyśmy, że jesteśmy silne razem. Czułyśmy, że możemy coś zmienić. Potem poszłyśmy tłumnie do wyborów wierząc, że naprawdę może się to odmienić, że zmiana może się wydarzyć, że możemy stworzyć państwo, w którym kobiety nie będą musiały się bać - przypomniała Aleksandra Owca, współprzewodnicząca Razem, otwierając konwencję.
Tymczasem, jak kontynuowała, dwóch latach od wyborów, tysiącom kobiet, które pracują w budżetówce, zamrożono płace, zamykane są kolejne przedszkola i porodówki. - A jeśli jesteś w ciąży niechcianej, czy w ciąży zagrożonej, państwo również ci nie pomoże, bo to drakońskie, barbarzyńskie prawo, które wprowadził PiS, zostało kompletnie bez zmian - wymieniała.
💬 Pamiętacie “Szczęśliwej Polki już czas” ? To było dwa lata temu. Wychodziłyśmy na ulice, czułyśmy, że jesteśmy silne. Poszłyśmy tłumnie do urn, żeby zmiana w końcu się wydarzyła. Żeby kobiety nie musiały się bać. Żeby państwo traktowało nas po ludzku. Dwa lata i gdzie… pic.twitter.com/bFViVteEMe
— Razem (@partiarazem) March 8, 2026
Owca zaznaczyła, że Polki potrzebują „uczciwego państwa, które stoi po stronie normalnie pracujących obywatelek”, które jest wzmocnieniem i oparciem wtedy, kiedy najbardziej go potrzebują. A, jak dodała, takiego państwa nie zbuduje obecny rząd.
Oceniła, że obecny rząd nie wprowadzi żadnych zmian, ponieważ woli trwać w „zgniłym układzie, który sprzyja ich lobbystom, kolegom czy politycznym sojusznikom". Dlatego też, aby przyszła zamiana, trzeba ją wywalczyć. - Dlatego właśnie budujemy siłę, która stanie po stronie ludzi. Dlatego budujemy Razem - akcentowała.
Głos zabrała także m.in. przewodnicząca koła poselskiego Razem posłanka Marcelina Zawisza, która zwróciła uwagę na kwestie zdrowotne. Jak przypomniała, w 2025 roku zamkniętych zostało 25 porodówek, a w styczniu tego roku - 18. - Jeśli kobieta musi jechać dwie godziny do porodu, to istnieje prawdopodobieństwo, że ona po prostu nie zdąży. Zamiast rodzić na szpitalnym łóżku, będzie rodziła w samochodzie, na stacji benzynowej, gdzieś po drodze. W XXI wieku, w środku Europy, to jest hańba - powiedziała.
Polityczka oceniła, że zamykanie porodówek w mniejszych miejscowościach podyktowane jest jedynie przyczynami finansowymi, ponieważ, według rządzących „poród, porodówka ma się opłacać”.
- Zadaniem szpitali jest ratowanie życia i zdrowie oraz zapewnianie kobietom i dzieciom bezpieczeństwa - zaznaczyła.
W opinii Zawiszy decyzje dotyczące zamykania porodówek spowodują, że standardy opieki okołoporodowej będą tylko i wyłącznie dla kobiet w dużych miastach, a te z mniejszych miejscowości będą ich pozbawione. Jak tłumaczyła, doprowadzi to do sytuacji, w której o bezpiecznym porodzie będzie decydował kod pocztowy. Jednak do takiej sytuacji absolutnie nie można doprowadzić. - To jest igranie życiem kobiet, życiem dzieci. Polska naprawdę nie musi sprzedawać bezpieczeństwa kobiet w imię zysków prywatnych klinik. Polska naprawdę może zadbać, jako dwudziesta gospodarka świata, o rodzące kobiety - apelowała. (PAP)
ak/ ktl/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu dziendobrypomorze.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz