Zamknij

Statek badawczy "Oceania" nie wypłynął w rejs; w tle spór o zatrudnienie załogi żaglowca

10:24, 02.04.2025 Aktualizacja: 10:53, 02.04.2025
Skomentuj foto psu-pl.org foto psu-pl.org

"Oceania" to żaglowiec należący do Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk, zbudowany w 1985 r. w Stoczni Gdańskiej. IO PAN jest największym polskim instytutem badającym problemy fizyki, chemii, biologii i ekologii morza. Zasięg statku jest nieograniczony, a autonomia wynosi 30 dni. Rocznie "Oceania" spędza do ok. 250 dni na morzu, podejmując m.in. ekspedycję badawczą w Arktyce i liczne rejsy bałtyckie.

Pracownicy statku badawczego pod koniec stycznia br. otrzymali wypowiedzenia. Dyrektor Instytutu prof. Jan Marcin Węsławski w piśmie przesłanym do związków zawodowych pracowników IO PAN wskazał, że wypowiedzenie dotyczy 13 pracowników, a powodem zwolnienia jest "zmiana organizacji struktury zatrudnienia pracodawcy, skutkująca likwidacją stanowisk". Podał, że likwidacja stanowisk wynika z "konieczności dokonania zmian w zakresie prowadzenia gospodarki finansowej, jak również ograniczenia wydatków, w tym także poprzez zmniejszenie zatrudnienia w zakładzie pracy".

Prof. Węsławski wskazał, że "pracownicy, których dotyczyć będzie wypowiedzenie umowy o pracę, świadczyli pracę na statku naukowo-badawczy s/y Oceania, który jest utrzymywany z dotacji ministerstwa - dotacji na utrzymanie aparatury naukowo-badawczej". Napisał, że instytut wnioskował o przyznanie ponad 30 mln złotych, w tym budżetu na wynagrodzenia w wysokości 12 mln zł na okres 3 lat, jednak - jak wskazał w piśmie - decyzją ministerstwa nauki przyznano kwotę 24 mln złotych". Podkreślił, że przy tej dotacji statek, który do tej pory był w morzu 180-200 dni, będzie 110 dni. "Podjęcie radykalnych działań przez pracodawcę, zmierzających do obniżenia kosztów poprzez zmianę polityki zatrudnienia, a w konsekwencji wypowiedzenie umowy o pracę, jest konieczne i uzasadnione" - napisał szef instytutu do związków zawodowych.

Członek załogi, mechanik "Oceanii" Sebastian Szymanek w rozmowie z PAP powiedział, że do tej pory wszyscy członkowie załogi byli zatrudnieni na umowy u pracę. Dodał, że obowiązywał ich układ zbiorowy pracy. "Normalnie było to 16 osób, z końcem roku pełniący obowiązki kapitana przeszedł na emeryturę, a jeden z pracowników działu hotelowego od drugiej połowy 2023 r. przebywa na urlopie związanym z wychowaniem dzieci" - powiedział.

Dodał, że w skład załogi wchodzą trzej oficerowie, w tym kapitan, trzej marynarze, trzy osoby z działu hotelowego oraz trzech specjalistów aparatury badawczej i cztery osoby z działu maszynowego. Przekazał, że pod koniec stycznia br. wypowiedzenia otrzymało 9 osób. "Na liście było 13 osób, ale niektórzy byli na zwolnieniach lekarskich" - wyjaśnił i dodał, że we wtorek wypowiedzenie otrzymał kucharz, który wrócił do pracy po zwolnieniu lekarskim.

Szef IO PAN prof. Jan Marcin Węsławski przekazał PAP, że "kontrola PIP wykazała, że załoga Oceanii pływała na podstawie porozumienia związkowego, które zawierało niedozwolone według nowego prawa pracy praktyki - szczególnie pracę w systemie niegwarantującym odpowiednich godzin i dni odpoczynku".

Kontrola PIP została przeprowadzona w 2024 r., po wypadku członka załogi, do którego doszło dwa lata temu. Jak podał instytut na swojej stronie internetowej, na żaglowcu "Oceania" od lat 90-tych obowiązywał system zatrudnienia oparty na Układzie Zbiorowym Pracy - porozumieniu zawartym pomiędzy Instytutem Oceanologii PAN a związkami zawodowymi.

Podano, że efektem kontroli PIP konieczna stała się zmiana systemu zatrudnienia, tak, aby spełniał on ustawowe normy czasu pracy zarówno na morzu, jak i w porcie. Podkreślono, że zmiany te mają istotne konsekwencje dla załogi, choć nie wynikają z inicjatywy instytutu, lecz z obowiązku dostosowania się do przepisów. "Naszym celem jest znalezienie jak najbardziej komfortowego rozwiązania tej sytuacji, komfortowego dla załogi i armatora dysponującego budżetem oceanicznym, mieszczącym się w nienegocjowanej już subwencji z ministerstwa na lata 2024-2026" - napisano.

Ponadto wskazano, że przy planowaniu zmian instytut musi uwzględnić zarówno możliwości finansowe, jak i potrzeby badawcze. W planie zamówień publicznych na rok 2025 jest 3,14 mln złotych na system wynagrodzeń Oceanii. Zachowując aktualne potrzeby i zgodność z nowymi regulacjami, załoga musiałaby przejść na system zmianowy (2 tygodnie pracy na morzu i 2 tygodnie odpoczynku), co oznacza konieczność zatrudnienia podwójnej załogi. Pociąga to za sobą zarówno obniżenie wynagrodzeń dla obecnych pracowników (ze względu na mniejszą liczbę godzin pracy), jak i znaczne zwiększenie kosztów instytutu. Jest to rozwiązanie niekorzystne dla załogi i jednocześnie nierealne finansowo, gdyż instytut nie dysponuje dodatkowymi środkami, ponad kwotę przyznaną z subwencji.

Prof. Węsławski w rozmowie z PAP dodał, że instytut nie może zatrudnić na etatach dwóch załóg i utrzymać pracy statku 200 dni w roku w morzu. "Dodatkowo, system pracy według kodeksu nie pozwala na rejsy dłuższe niż dwa tygodnie, bo liczba nadgodzin i obowiązkowych dni odpoczynku rośnie w sposób niedozwolony" - tłumaczył.

Jego zdaniem w taki sposób mogą pływać tylko statki żeglugi przybrzeżnej. "My musimy pływać po oceanie i nasze rejsy trwają po 2-3 miesiące. Jedyne legalne wyjście to zatrudnienie załogi w systemie kontraktów, zmiana struktury zatrudnienia, zresztą z korzyścią finansową dla załogi" - dodał.

Zaznaczył, że "wyjątkową grupą wśród załogi są specjaliści do spraw aparatury badawczej", mają oni - jak ocenił - unikalne kwalifikacje. Tym pracownikom instytut zaproponował pozostanie na etatach w zespole technicznym instytutu. Są oni - jak dodał prof. Węsławski - potrzebni również poza pracą na Oceanii, na której mogą teraz pływać nie jako członkowie załogi, ale członkowie ekipy pomiarowej.

Pozostałym zwolnionym pracownikom zaproponowano przejście na kontrakty B2B - jednoosobowe działalności gospodarcze. "Załoga do końca kwietnia br. ma okres wypowiedzenia, wciąż pracują w trybie etatowym, do tego czasu nie będziemy wiedzieć na pewno, ile osób zdecyduje się na kontrakty; propozycje dostał każdy, zdecydowanie zrezygnowały dwie osoby" - powiedział szef IO PAN.

"Kodeks pracy nie nadaje się do zatrudniania załóg na statkach morskich w długich rejsach, dlatego nie mamy polskich statków. W praktyce znanej z lądu - każda instytucja dawniej zatrudniająca personel sprzątający na etatach przeszła już na zakup usług w firmie, bo zatrudnienie etatowe było nie do pogodzenia z racjonalnym gospodarowaniem" - powiedział Węsławski.

Szymanek w rozmowie z PAP dodał, że taka forma "współpracy" jest nielegalna na statku podnoszącym polską banderę. "Nie będziemy w ten sposób pracować, ponieważ jest to fikcyjne zatrudnienie" - stwierdził.

Wskazał, że na stronie instytutu w marcu br. został opublikowany plan postępowań o udzielenie zamówień na przyszły rok. Widnieje w nim m.in. zamówienie na "usługi marynarskie na jednostce pływającej s/y Ocenia" na kwotę ponad 5,5 mln złotych. Przypomniał, że na stronie instytutu podano wcześniej kwotę 3,14 mln zł na "system wynagrodzeń Oceanii". "Skąd te rozbieżności?" - dopytuje marynarz.

Brak porozumienia pomiędzy załogą Oceanii a kierownictwem instytutu powoduje, że statek badawczo-naukowy nie wypłynął w rejs, planowany 1 kwietnia br. "Rejs nr 1 miał się rozpocząć we wtorek, na skutek niespodziewanego zwolnienia lekarskiego dobieramy brakującego członka załogi i rejs powinien wyruszyć lada dzień, plany na krótkie rejsy bałtyckie mamy do połowy maja, potem dwa długie rejsy oceaniczne" - przekazał prof. Węsławski.

Mechanik Oceanii stwierdził, że planowany 9 dniowy rejs po Morzu Bałtyckim nie odbył się z powodu "działań dyrekcji". "Dając załodze wypowiedzenia nie przewidzieli, że niektórzy nie będą chcieli zostać za wszelką cenę i znaleźli inne miejsca pracy" - wyjaśnił.

Jak zauważył prof. Węsławski, "Oceania" jest statkiem niekonwencyjnym i załoga musi mieć podstawowe kwalifikacje morskie oraz uprawnienia do pracy na żaglowcach.

Szymanek podkreślił, że zdecydowana większość dotychczasowej załogi jest bardzo doświadczonymi i długoletnimi pracownikami. "Znają statek i jego obsługę perfekcyjnie, dzięki temu +Oceania+ jest - pomimo 40 lat - w bardzo dobrym stanie technicznym, może bezpiecznie pływać i prowadzić badania z ekipami naukowymi na pokładzie".

Szef IO PAN na pytania PAP dotyczące przyszłości odpowiedział, że trwa rekrutacja nowych członków załogi. "Zasadniczym kryterium są kwalifikacje, nie ma problemu ze znalezieniem kwalifikowanych mechaników, bosmanów czy nawigatorów, a unikalnych specjalistów od aparatury zachowujemy na etatach firmowych" - wyjaśnił.

Szymanek zaznaczył, że pracownicy czekają na "sensowną propozycję ze strony dyrekcji". Dodał, że część załogi znalazła inne zajęcia, część szuka nowej pracy. "Czekamy na wyniki ponownej kontroli PIP, która wkroczyła do instytutu. Zgłosiliśmy się też po pomoc i informacje do Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Oficerów i Marynarzy w Gdyni. Być może wystąpimy z ich pomocą do sądu o przywrócenie do pracy" - powiedział marynarz.

Niewykluczone, że z powodu braku załogi "Oceania" nie wypłynie w kwietniu w żaden z trzech planowanych rejsów. Pierwszy z nich miał się odbyć od 1 do 9 kwietnia, drugi zaplanowany jest między 11 a 14 kwietnia, trzeci ma się odbyć między 22 a 30 kwietnia. (PAP)

pm/ zan/ ktl/

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%